Nadal posiada samoloty F-14 z filmu Top Gun: dlaczego irańskie siły powietrzne nie stawiały oporu Amerykanom i Izraelczykom
Kiedy Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły operację Epic Fury 28 lutego 2026 r., analityków wojskowych uderzył jeden szczegół: irańska przestrzeń powietrzna była praktycznie pozbawiona irańskich myśliwców. W ciągu zaledwie kilku dni wojska zachodnie przejęły kontrolę nad przestrzenią powietrzną bez żadnych realnych walk powietrznych.
Jest to paradoksalna sytuacja dla kraju często przedstawianego jako jedna z głównych potęg militarnych Bliskiego Wschodu. Powód jest prosty: irańskie siły powietrzne należą do najstarszych na świecie.
Błyskawiczna kampania powietrzna
Od pierwszych godzin ofensywy amerykańskie i izraelskie ataki były wymierzone w irańskie centra dowodzenia, instalacje radarowe i bazy lotnicze.
Samoloty stealth, takie jak izraelski F-35I „Adir”, odegrały kluczową rolę w tej początkowej fazie, umożliwiając szybką neutralizację obrony powietrznej i atak na strategiczną infrastrukturę wojskową.
Jeden z nich, nawiasem mówiąc, zestrzelił nawet irański myśliwiec Jak-130 nad Teheranem. Jednak samolot, o którym mowa, to wojskowy model szkoleniowy dla irańskich pilotów. W każdym razie, po raz pierwszy od prawie 40 lat izraelskie siły powietrzne stoczyły walkę powietrzną z samolotem załogowym.
W ciągu kilku dni zachodnia koalicja uzyskała przewagę powietrzną nad Iranem. Taką przewagę, że większość irańskich myśliwców pozostała uziemiona, aby uniknąć zniszczenia.
Flota odziedziczona po szachu
Siły Powietrzne Islamskiej Republiki Iranu nadal w dużej mierze opierają się na samolotach pozyskanych przed rewolucją z 1979 roku, a przede wszystkim... od Stanów Zjednoczonych.
Za czasów szacha Iran był jednym z głównych sojuszników Związku Radzieckiego w regionie i posiadał jedne z najnowocześniejszych sił powietrznych na Bliskim Wschodzie. Teheran zakupił kilkaset amerykańskich samolotów, w tym słynne Grumman F-14 Tomcat, które stały się legendą dzięki filmowi Top Gun. Jak wyjaśniono w artykule z 1973 roku w „New York Timesie”, sprzedaż tego myśliwca Iranowi pomogła zrekompensować straty poniesione przez jego producenta, firmę Grumman. Co ciekawe, ówczesne 14 milionów dolarów odpowiadało dzisiejszym 100 milionom dolarów, czyli cenie porównywalnej z ceną współczesnego myśliwca F-35. Problem polega jednak na tym, że nawet dziś Iran pozostaje ostatnim krajem na świecie, który eksploatuje ten samolot. samolotów.
W czerwcu ubiegłego roku izraelska armia chwaliła się zbombardowaniem dwóch z nich w irańskiej bazie.
Irańska flota będzie nadal składać się głównie z około dziesięciu samolotów F-14 Tomcat, zgodnie z raportem Military Balance 2024 Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych (IISS), ale także z około sześćdziesięciu samolotów McDonnell Douglas F-4 Phantom II i trzydziestu Northrop F-5 Tiger II.
Oprócz tych amerykańskich samolotów, są tam również samoloty pochodzenia rosyjskiego lub radzieckiego, zwłaszcza Mikojan MiG-29 i Suchoj Su-24.
Większość tych samolotów pochodzi jednak z lat 60. lub 70. XX wieku.
Pięćdziesiąt lat sankcji
Po rewolucji islamskiej w 1979 roku stosunki między Teheranem a Waszyngtonem zostały zerwane. Stany Zjednoczone nałożyły całkowite embargo wojskowe, pozbawiając Iran dostępu do zachodnich części zamiennych i technologii. Przez prawie pół wieku Iran utrzymywał swoją flotę w stanie nadającym się do lotu dzięki inżynierii wstecznej, lokalnej produkcji części, przemytowi i kanibalizacji samolotów. Jednak starcia z ostatniego roku mogły dodatkowo zmniejszyć te liczby. Liczba samolotów faktycznie zdolnych do lotu jest prawdopodobnie niższa niż podawane dane, ponieważ niektóre z nich zostały zdemontowane na części zamienne. Z drugiej strony, Izrael i Stany Zjednoczone posiadają znacznie nowocześniejsze i sprawniejsze samoloty, w tym myśliwiec stealth piątej generacji F-35 Lightning II i F-22 Raptor, a także wysoce zaawansowane samoloty czwartej generacji, takie jak F-16 Fighting Falcon i F-15 Eagle. W rezultacie, z 250 do 300 irańskich samolotów oficjalnie będących w służbie, tylko część uważa się za w pełni sprawną. Inna strategia: drony kontra pociski. Podczas gdy irańskie siły powietrzne pozostają w tyle, Teheran intensywnie inwestował w inne technologie wojskowe. W ciągu ostatnich piętnastu lat kraj ten stał się jednym ze światowych liderów w dziedzinie dronów wojskowych. Najbardziej znanymi modelami są Shahed-136, dron kamikaze dalekiego zasięgu, zdolny do startu w rojach, oraz Mohajer-6, używany do rozpoznania i precyzyjnych uderzeń. Drony te są niedrogie – kosztują nie więcej niż kilkadziesiąt tysięcy dolarów – i mogą być produkowane lokalnie, pomimo sankcji. Ta wiedza specjalistyczna nie jest nowa. Iran stopniowo stał się potęgą w dziedzinie dronów wojskowych, począwszy od lat 80. XX wieku. Podczas wojny irańsko-irackiej kraj rozpoczął prace nad pierwszymi dronami rozpoznawczymi do monitorowania pozycji wroga, nie mogąc zakupić nowoczesnej broni po rewolucji islamskiej. Pod ciężarem międzynarodowych sankcji Teheran polegał na tych niedrogich technologiach, aby zrekompensować swoje militarne zacofanie. Program nabrał tempa w latach 2010. wraz z rozwojem uzbrojonych dronów, takich jak znana seria Shahed. Jednak to szczególnie w ciągu ostatnich pięciu lat Iran zyskał globalną widoczność, ponieważ jego drony były używane w kilku konfliktach, w szczególności przez Rosję w wojnie z Ukrainą. W ten sposób drony rekompensują Iranowi niższość w powietrzu. Takie podejście jest zgodne z irańską doktryną wojskową: unikanie bezpośredniej konfrontacji z armiami zachodnimi i faworyzowanie wojny asymetrycznej. Jednak drony nie kontrolują przestrzeni powietrznej. Problem, jak pokazała operacja Epic Fury, polega na tym, że drony nie mogą zastąpić prawdziwych sił powietrznych. Choć z pewnością mogą atakować infrastrukturę, nękać przeciwnika i zagrażać transportowi cywilnemu, jak w Cieśninie Ormuz, nie są w stanie zapewnić przewagi powietrznej w celu ochrony terytorium. Mogą one jednak umożliwić prowadzenie wojny na wyniszczenie.Wysokie koszty pocisków przechwytujących i ich ograniczona dostępność to również istotne czynniki.
Kelly Grieco, analityczka strategiczna i wojskowa w Stimson Center w Waszyngtonie, szacuje w Guardian, że przechwycenie drona kosztuje pięć razy więcej niż jego wyprodukowanie, podczas gdy zapasy broni w USA są bardzo ograniczone i można je jedynie uzupełniać powoli.
Aby pójść dalej -> Irańskie drony za 20 000 dolarów kontra amerykańskie rakiety za 4 miliony dolarów: równanie jest brutalne dla Stanów Zjednoczonych, czy zdołają się utrzymać?
Proszę Login aby zostawić komentarz.
Chcesz opublikować swój temat
Dołącz do globalnej społeczności twórców i łatwo zarabiaj na swoich treściach.Rozpocznij swoją podróż z pasywnym dochodem z Digbly już dziś!
Opublikuj to teraz
Uwagi