Wybory lokalne 2026: kampania, w której lewica została podzielona, „zanim ostatecznie osiągnęła porozumienie”?
Publiczne zerwanie w sprawie wyborów samorządowych, prywatne pojednanie między dwiema turami?
Oficjalnie socjaliści zamknęli drzwi przed „jakimkolwiek możliwym porozumieniem” z La France Insoumise w sprawie wygrania lub utrzymania mandatu burmistrza 15 i 22 marca. Na tle licznych kontrowersji, od uwag Jeana-Luca Mélenchona na temat wymowy nazwiska amerykańskiego przestępcy Jeffreya Epsteina po wypowiedzi lidera Place Publique, Raphaëla Glucksmanna, napięcie między Partią Socjalistyczną a partią La France Insoumise rośnie. Dlatego nie ma mowy o zawarciu porozumienia na starcie, bez podejmowania zbyt dużego ryzyka. Listy kandydatów do wyborów samorządowych zostały przekazane prefekturze na pierwszą turę na długo przed tym wyjaśnieniem.Aktywne sojusze, aby uniknąć zwycięstwa skrajnej prawicy? „To coś do rozważenia”.
Podobna atmosfera panuje wśród Zielonych. Nie będziemy „tworzyć sojuszy, jakby nic się nie stało” po wypowiedzi założyciela partii La France Insoumise (LFI), zadeklarowała Marine Tondelier, sekretarz krajowa partii, we wtorek wieczorem podczas spotkania w Amiens.
W skrócie, to podsumowuje strategię socjalistów i Zielonych. Nie ma mowy o zerwaniu więzi z La France Insoumise, skoro zjednoczona lewica może wygrać w drugiej turze.
Należy zaznaczyć, że oświadczenie lidera Zielonych jest dalekie od retoryki. W kilku dużych miastach, gdzie lewica prowadzi podzieloną kampanię, zarówno socjaliści, jak i Zieloni będą musieli osiągnąć porozumienie między pierwszą a drugą turą wyborów samorządowych, jeśli chcą wygrać. Tak jest na przykład w Lyonie, gdzie ustępujący burmistrz Zielonych, Grégory Doucet, ma niewielkie szanse na powrót na urząd burmistrza bez porozumienia z posłanką Anaïs Belouassa-Cherifi. Socjalistyczny mer Marsylii, Benoît Payan, powinien również spróbować połączyć siły z listą kandydata La France Insoumise, Sébastiena Delogu, jeśli chce mieć jakiekolwiek szanse na utrzymanie urzędu burmistrza. W Tuluzie zwycięstwo lewicy, która odsunie od władzy urzędującego prezydenta Jeana-Luca Moudenca, który nadal pozostaje blisko prawicy, wydaje się bardzo niepewne, jeśli socjaliści i La France Insoumise nie spotkają się, aby omówić tę kwestię. Rezultat: potencjalne sojusze między Partią Socjalistyczną a Zielonymi rzeczywiście pojawią się między dwiema turami głosowania. „W idealnym świecie partia La France Insoumise musiałaby mieć poniżej 10% (próg kwalifikujący do drugiej tury – przyp. red.) i nie musielibyśmy się z nią umawiać. Poza tym nie stracimy miast tylko dlatego, że Jean-Luc Mélenchon bredzi. Naszym celem jest ostateczne osiągnięcie porozumienia” – przyznał jeden z socjalistów. Pozostałości Nowego Frontu Ludowego. To uzasadnia co najmniej trzydzieści porozumień, według... href="https://rmc.bfmtv.com/actualites/politique/info-rmc-muncipales-lfi-et-socialistes-feront-bien-liste-commune-dans-quelques-villes_AV-202602240105.html" title="WIADOMOŚCI RMC. Wybory samorządowe: LFI i socjaliści rzeczywiście utworzą wspólną listę w około trzydziestu miastach" class="internal_link">Wyniki RMC z pierwszej tury wyborów między PS a LFI. Liczba ta jest bardzo skromna w porównaniu z około 35 000 gmin, ale mimo to została podkreślona przez przewodniczącego Partii Republikańskiej (LR), Bruno Retailleau, który postrzega je jako „porozumienia hańby”, mimochodem licząc „112 gmin”. Chociaż niektóre z tych porozumień mają miejsce w miastach średniej wielkości, takich jak Chartres czy Agen, które nie mają lewicowego burmistrza, często obejmują one ustępujące większości, które współpracowały ze sobą przez sześć lat. Tak jest w Fontenay-sous-Bois (Val-de-Marne), Bagneux (Hauts-de-Seine) i Corbeil-Essonnes (Essonne). Czy wyborcy socjalistów lub Partii Zielonych mogą zagubić się w tych subtelnościach i poczuć się poddani podwójnym standardom? Nie, argumentuje senator Partii Zielonych Thomas Dossus z Lyonu, przytaczając przykład wyborów parlamentarnych po zaskakującym rozwiązaniu parlamentu przez Emmanuela Macrona w czerwcu 2024 roku.
"Fuzja techniczna" i "front antyfaszystowski"
Olivier Faure, który ujmuje to inaczej, również odmawia wykluczenia nieugiętych wyborców z powodu nieporozumień z Jean-Lucem Mélenchonem. Pierwszy sekretarz Partii Socjalistycznej (PS) odmówił w poniedziałek na łamach Le Parisien rzucenia podejrzeń na wyborców La France Insoumise (LFI), „którzy szczerze podążają za LFI i nie czują się współodpowiedzialni za wybryki jej lidera”.
Przyciąganie wyborców LFI jest ważne, owszem, ale należy również pamiętać o tym, by nie zrażać bardziej centrowego elektoratu, którego socjaliści lub Zieloni mogą potrzebować, aby ostatecznie wygrać.
Przykład z Paryża: Kandydat socjalistów Emmanuel Grégoire będzie musiał pozyskać zarówno tych, którzy głosowali na lewicową kandydatkę Sophię Chikirou, jak i tych, którym udało się pozyskać bardziej umiarkowanych wyborców kandydata Horizons-Renaissance Pierre-Yvesa Bournazela.
A co, gdyby Jean-Luc Mélenchon przedstawił rozwiązanie? Na wiecu w Marsylii w sobotę założyciel La France Insoumise (LFI) opowiedział się za „techniczną fuzją” w drugiej turze między listą LFI a listą Benoîta Payana. Przesłanie to mogłoby również dotyczyć innych miast.
Ten rodzaj fuzji, bez porozumienia programowego, niekoniecznie doprowadziłby do wspólnego zarządzania gminą w przypadku zwycięstwa, ale umożliwiłby utworzenie „frontu antyfaszystowskiego” – argumentował koordynator LFI Manuel Bompard w programie France 3.
Wśród Zielonych pomysł ten wydaje się zyskiwać na popularności. „Dyskusje nigdy się nie zakończą, jeśli kandydaci, z którymi sprzymierzamy się, będą przestrzegać pewnych zasad, takich jak sprzeciw wobec przemocy w polityce” – zapewnia senator Zielonych Thomas Dossus. Chociaż w kilku dużych miastach rzeczywiście osiągnięto porozumienia, nadal konieczne będzie przekonanie najbardziej zagorzałych krytyków La France Insoumise do przełknięcia pigułki. Jakiekolwiek zbliżenie z LFI byłoby „kompromisem”, powodującym „trwałą utratę” głosów w okresie poprzedzającym wybory prezydenckie, wielokrotnie argumentował poseł i były prezydent François Hollande. Odpowiedź Marine Tondelier: „Nie pomyliliśmy się co do tego, które wybory się odbędą. Są tacy, którzy przygotowują się do wyborów krajowych, ci, którzy mają partyjną strategię niezależnego startu, aby ocenić ich poparcie i zrekrutować. Ale wybory samorządowe nie są rozgrzewką przed rokiem 2027”. Przeciwnicy La France Insoumise zostali więc ostrzeżeni.
Proszę Login aby zostawić komentarz.
Chcesz opublikować swój temat
Dołącz do globalnej społeczności twórców i łatwo zarabiaj na swoich treściach.Rozpocznij swoją podróż z pasywnym dochodem z Digbly już dziś!
Opublikuj to teraz
Uwagi